CD Scolle
-Och, niech Ci będzie - powiedziałem, wzdychając ciężko - Znaj moją łaskę. Tym razem Ci odpuszczę - dodałem wesoło
Ruszyliśmy kłusem. Kopyta uderzały równo o ziemie a ja przymknąłem oczy,
czując na sobie pęd wiatru. Czy jest coś przyjemniejszego od spaceru w
takiej pogodzie? Chyba nic innego. Nagle Scolle przyspieszyła do galopu.
Ruszyłem za nią, z wielkim wahaniem ile moja nie do końca dobra
kondycja wytrzyma. Po pięciu minutach zacząłem dyszeć ciężko i wróciłem
do kłusa. Scolle też zwolniła.
-Co jest? - spytała, lekko zaniepokojona
-Odpoczywam - uciąłem krótko
-Rzeczywiście jest męczące pięć minut galopu - pokręciła głową z
sarkazmem - Chyba Gamma powinien mieć lepszą kondycję na wypadek jakiejś
potyczki...
Kiwnąłem głową, zgadzając się z nią.
-No proszę, zgadzasz się ze mną! - krzyknęła zdziwiona - Czego to ja się doczekałam!
Scolle? Moja wena chyba zaczęła wracać, małymi kroczkami. Spytam się mojej, czy wie gdzie jest twoja xd
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz