piątek, 25 kwietnia 2014

Od Sharee

CD historii Lilii

Spojrzałam szorstko na klacz, która wyraźnie się już wycofywała. Odwróciłam głowę w stronę ludzi.
-Nie, jeszcze nie. Zresztą umiem się obronić i idę bliżej- powiedziałam stanowczo i wyszłam zza krzaków.
Akurat wtedy kobieta weszła do domu, a chłopczyk został sam. Bawiąc się swoimi zabawkami na piasku, spojrzał w moja stronę zaciekawiony. Usłyszałam ciche parskanie Lilii. Chłopiec wstał i chciał podejść. Położyłam uszy po sobie. Kobieta wyszła z domu i zauważyła Lilię i mnie. W tym momencie chłopiec znalazł się bardzo blisko mnie, wyciągając rękę. Zamachnęłam grzywą i wierzgnęłam, oddalając się.
-Sharee... wracajmy- usłyszałam szept klaczy i przestraszony wzrok.
-Chciałaś zobaczyć co tu jest, teraz ja chce zobaczyć kto to jest- odparłam
-Ci ludzie za bardzo się zbliżają. I jedno mnie niepokoi... Nie ma tu żadnych mężczyzn.
-Nie wiem co to jest i nie zamierzam się w to wgłębiać. Nie ma to nie ma. Trudno... No wyłaź z tego ukrycia- pospieszyłam ją.
-Nie, nie wyjdę do póki ty nie przyjdziesz- zaprotestowała
-Trudno- wzruszyłam ramionami- Za bardzo panikujesz.

<Lilia? Dramat nam się powoli robi xd>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz