CD Vito de Rain
Wieczór zapadł bardzo szybko. Znów byliśmy w grocie, więc w sumie to,
czy na zewnątrz jest ciemno czy jasno nie było aż tak istotne.
-Coelsho mi o tym mówiła-powiedział w końcu, kiedy już ułożyliśmy się do snu. Wtulona w niego zamykałam sennie oczy.
-Że mdleję?-zapytałam, choć w sumie było to oczywiste.
-Mhm-potwierdził.
-To było najgorsze-mruknęłam-Dzisiaj było okropnie.
-Teraz już wszystko dobrze?-odgarnął mi grzywkę z czoła delikatnym ruchem, jakbym była z porcelany.
-Teraz w ogóle nie jest dobrze. Zresztą, niby jakim cudem? Ja umieram, wiem o tym.
-Nie mów tak-zaprzeczył gwałtownie-Nie możesz mieć takiego podejścia.
-To nie jest dla mnie łatwe-zaoponowałam-Myśleć pozytywnie...
-A dla mnie jest?-przerwał mi-Boję się o ciebie.
-Vito, co zrobisz, kiedy umrę?-zapytałam poważnie.
Vito? Weny brak...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz