CD historii Dęblina
Spojrzałam na niego z lekkim zdziwieniem, a zarazem fascynacją. Zresztą nigdy nie myślałam, że on... zaprosi mnie na spacer. Jego oczy zabłysły uważnie, a sam on patrzył z nadzieją. Uśmiechnęłam się, próbując zakryć swoje zdumienie. Sposób w jaki na mnie przed chwila patrzył był cudowny. Czułam się jakoś tak... inaczej, dziwnie. Przez te kilka dni, poczułam, że on może być nawet więcej niż przyjacielem.. STOP! On ma partnerkę, on jest... Nie mogłam poukładać myśli, lecz propozycja, którą mi zaproponował była bardzo kusząca i nie mogłam się oprzeć.
-A żebyś wiedział, że się skuszę- uśmiechnęłam się.
Tym razem to ja zapatrzyłam się w niego całego. Wydawał się bardziej przystojny niż dotychczas. No i nie był taki złośliwy jak przedtem. Ruszyłam za ogierem, cały czas przyglądając się uważnie, a zarazem próbując odciągnąć wzrok. To była za trudne...
<Dęblin?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz