piątek, 25 kwietnia 2014

Od Lilii

Cd historii Sharee

- Skoro tak uważasz ... - zaczęłam - Idę z tobą, ale jeśli coś mi się stanie będę miała wyrzuty sumienia - pomału, by nie wystraszyć ludzi poszłam w stronę Sharee .
- Ok. - powiedziała klacz .
Matka chłopczyka podbiegła do niego i wzięła do za siebie. Czułam ich strach, i już wiedziałam że za bardzo nie mogą nic zrobić . Są bezbronni . Powoli wyprzedziła Sharee i pewniej ruszyłam w stronę matki . Sharee ruszyła za mną . Nagle stanęłam .Matka odwróciła się i zasłoniła malucha. Moja koleżanka podeszła w drugą stronę nie wiedziała co zrobić . w pierwszej chwili myślałam ja dotknąć ; ale to głupi pomysł.
- Ukłońmy się . - powiedziałam w końcu do Sharee, a ona skrzywiła się- Chcesz zdobyć ich zaufanie ?
Jako pierwsza ukłoniłam cię nisko . Łeb był spuszczony w dół . Czekałam tylko na dotyk człowieka. Czekałam chwilę bez ruchu . Nagle matka dotknęłam mojej głowy . Wstałam, Sharee już wcześniej to zrobiła. Spojrzałam jej głęboko w oczy. Można było z nich wyczytać, że jest czymś podekscytowana .

< Sharee ? : ) >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz