sobota, 26 kwietnia 2014

Od Slayer'a

CD Coelsho


-Bardzo chętnie - kiwnąłem głową na znak, że się zgadzam. Bardzo lubiłem poznawać nowe konie, więc nie było problemu. Cicho jednak liczyłem, że ktoś wśród tych koni zostanie moim prawdziwym przyjacielem. Ale nie mam raczej szczęścia. Jeszcze nikogo wyjątkowego nie spotkałem.
Szliśmy przed siebie w ciszy. Nie czułem potrzeby do mówienia czegokolwiek, Coelsho zresztą również nie. Szliśmy więc stępem w ciszy, podziwiając mijane tereny.
-Mam rozumieć, że idziemy przed siebie, bez konkretnego celu? - spytałem w końcu, przerywając długą ciszę.
Nic nie odpowiedziała, jedynie kiwnęła łbem na tak.
Usilnie starałem się znaleźć pytanie, aby przerwać po raz kolejny ciszę, która teraz była dla mnie nieprzyjemna. Wpadłem na pomysł, jednak wiedziałem, że pytanie może jej nie pasować. Przecież słyszałem, że niespecjalnie jest z jej matką, Moccą. Postanowiłem jednak zaryzykować i powiedziałem:
-Co słychać?

Coelsho? Przepraszam, że dopiero teraz ;-;

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz