CD Lilii
-I mam nadzieje, że podobnie będzie ze mną - zaśmiałem się, rozglądając
się dookoła nas całkowicie spokojnie. Już nic nie zostało po mojej
początkowej nieśmiałości.
Znowu zapadła cisza. Tym razem już nie na długo, bo w głowie roiło mi
się od pytań, które mogę jej zadać. Tylko wybrać któreś i będzie dobrze.
-Jak minęły Tobie święta? - spytałem, uśmiechając się delikatnie. Lilia
spojrzała się na mnie zdezorientowana, zupełnie jakby zapomniała, że
niedawno były. Chwilę później oblała się lekkim rumieńcem i
odpowiedziała:
-Święta? Ach, tak, dobrze - odparła trochę nieśmiało - A Tobie?
Moje święta?
-W wędrówce - rzekłem - Akurat byłem już blisko tych terenów, ale jakoś nie chciałem zmącić atmosfery świąt.
-Dlaczego tak myślisz? - spytała, lekko zdziwiona
Trochę się zastanawiałem co odpowiedzieć aż w końcu powiedziałem szybko:
-A, tak sobie. Co ty na to, by może zmienić temat?
Kiwnęła głową, jakby zgadzając się. Zacząłem myśleć nad jakimś
rozsądniejszym tematem. Nagle wszystkie poprzednie wyparowały z głowy. A
cisza wydawała mi się nie do zniesienia. Dosyć życia trwałem w ciszy i
osamotnieniu. Nie chcę już tej rutyny. Chcę zacząć nowe życie.
-Może się przejdziemy? Znaczy, nie dam gwarancji, że się nie zgubimy, bo
z moją orientacją w terenie jest ciężko. Szczególnie, jak nie wiem
gdzie jestem. - powiedziałem w końcu
Lilia?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz