CD Pride
Na chwilę zapanowała cisza. Cisza dzwoniąca w uszach i nieznośna. Nie miałem odwagi, żeby się odezwać, ale wiedziałem, że prędzej czy później i tak trzeba będzie z nią o tym porozmawiać. Kilka razy otwierałem i zamykałem usta, siląc się, by coś powiedzieć, jednak udało mi się dopiero za którymś razem.
-Pride...-zacząłem, unikając jej wzroku -Ja wiem, jak to wygląda...
-Vito, ale ja wcale...
-Daj mi skończyć.-przerwałem jej twardo. Posłusznie zamilkła. -To wygląda tak, jakbym zerwał z tobą dla niej, ale tak nie jest. Zakochałem się dopiero później, to nie była miłość od pierwszego wejrzenia. Owszem, kiedy ja i ty byliśmy razem, spotykałem się z nią, ale traktowałem ją jedynie jak koleżankę, bo nawet nie przyjaciółkę. Wszystko zmieniło się tutaj.
Pride?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz