piątek, 24 stycznia 2014

Od Mocci

CD Vito de Rain

-Stado się rozpadło. Zapanowała anarchia, Rosa sobie nie radziła. Każdy poszedł w swoją stronę. Ja z braćmi. Sorrel szukał jeszcze Tajgi, ale... Kiedy przeprawialiśmy się przez góry, Nowel...-odwróciłam łeb, aby nie widział moich łez. To idiotyczne, przecież i tak już widział jak płaczę-Nowel potknął się i spadł w przepaść. Sorrel się załamał. Nic nie jadł, nie pił. Cudem tu dotarł. Spotkaliśmy Tajgę. Może ona jakoś przywroci mu dawny wigor. Choć i tak już nie będzie taki sam-zwiesiłam łeb.
-Przykro mi z powodu brata. Chcesz o tym może... porozmawiać?-zawahał się, bo nie wiedział, czy to będzie dobra propozycja.
-Nie-szybko zaprzeczyłam-Próbuję jakoś sobie z tym poradzić. Odświeżanie tych ran mi nie pomoże.
-No dobrze, skoro tego pragniesz. To może wolisz się przejść?-Vito niepewnie się uśmiechnął.
-Dobrze. Ty też musisz mi wszystko opowiedzieć-oparłam łeb na jego szyi.

Vito? Wybacz, że takie kiepskie, ale pisałam to w szkole, a tam wena mi ucieka :c

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz