CD opowiadania Vito de Rain
Kiwnęłam głową nieznacznie
- Vito... ja ci nie mam nic za złe. Miłość nie wybiera. Nic na to nie
poradzimy. Zresztą... myślę, że już od dawna mogłam się tego spodziewać.
Byłam tak zapatrzona w moje szczęście, że nawet nie zauważyłam, że
przestałeś... - nie dokończyłam, wpatrując się w odległe, ledwo widoczne
góry, daleko, daleko gdzieś.
- Rozumiem - uśmiechnął się lekko
- Ale... nadal cię będę kochać... - stwierdziłam - Może nie jako
partnera, ale jako przyjaciela. Zawsze będziesz dla mnie ważny -
odwzajemniła uśmiech, jednak teraz był już znacznie szerszy, niż ostatni
- Galopujemy?
(Vito?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz