piątek, 21 marca 2014

Od Black Prince

CD Yamaray'a
- Może... - widocznie wyrwałem go z rozmyślań - może...
- Nie powtarzaj się... - dogryzł, śmiejąc się
- Ej, ja tu wymyślam nam zajęcie! To dobry uczynek, a ty mi w tym przeszkadzasz! - odparłem, potrząsając pyskiem, wyrzucając na chwilę grzywę w powietrze
- Taaaa, jasne
I nagle, nie wiem w jaki sposób, może nie zapanowałem nad sobą dostatecznie, a może to Yamaray wykorzystał swoje moce, przewróciłem się. Upadłem na soczyście zieloną trawę, a musiało to wyjątkowo głupio wyglądać, bo konie, które stały w pobliżu wybuchnęły gromkim śmiechem
(Yamaray? xd )

1 komentarz:

  1. Spojrzałem na towarzysza, nie mogłem przestać się śmiać. Co on niby odwalił?
    - Stary, co ty stać nie potrafisz? - powiedziałem przez śmiech.
    - Bardzo zabawne! To ty zrobiłeś! - krzyknął na mnie żartobliwie. Po czym również zaczął się śmiać.
    - Ja? Niby jak? - nadal nie mogłem powstrzymać śmiechu.
    - A bo ja Ci wiem. - wstał już i się otrzepał. Spojrzał na mnie z powagą, co sprawiło, że zacząłem się śmiać jeszcze bardziej. - Mógłbyś się zachowywać? - powiedział poważnie i wyniośle. Po czym spojrzał na mnie i również wybuchł śmiechem.
    - A z czego to panowie się tak śmieją? - zapytała podchodząc do nas. Nie znałem jeszcze tej klaczy, zresztą większości nie znałem.

    Black Prince?

    OdpowiedzUsuń