CD Sorrela
-Miło, że zauważyłeś.-odparłam mu zgryźliwie.
Uśmiechnął się i lekko trącił mnie pyskiem.
-Dobrze, a zatem zobowiązuję się do częstszego prawienia ci komplrmentów, przynoszenia kwiatów, rozpieszczania i wszystkiego, czego sobie tam jeszcze zażyczysz.-oświadczył sztucznie poważnym tonem. -Pasuje?
-Pasuje.-przytaknęłam z ociąganiem. -No chyba, że to dla ciebie takie trudne, to w ewentualności mogę sobie poszukać kogoś, kto cię w tym wyręczy...-uśmiechnęłam się złośliwie.
Sorrel? Brak weny...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz