poniedziałek, 12 maja 2014

Od Sorrela


CD Tajgi

-Kocham cię-szepnąłem trącając ją w chrapy. To niewiarygodne, że się zgodziła. W końcu będę ojcem, już nie wujkiem. Tak nie mogę doczekać się tej chwili... Poczułem, jak się uśmiecha. Złączyliśmy się czołami i głęboko popatrzyliśmy w oczy. Jedna z najpiękniejszych chwil w moim życiu.
-To może teraz pójdziemy na śniadanie?-zaproponowałem po paru minutach.
-Jak ty perfekcyjnie potrafisz niszczyć romantyzm-Tajga pokręciła głową z dezaprobatą, ale uśmiechała się lekko.
-Kocham cię, kocham tą chwilę, kocham to, że się zgodziłaś, ale nie kocham głodu, jaki w tej chwili odczuwam-zrobiłem smutną minę. Moja partnerka parsknęła śmiechem.
-Przestań-zaśmiała się odsuwając mnie lekko od siebie.
-To co, idziemy?-uśmiechnąłem się uroczo już stojąc w wyjściu.

***Kilka tygodni później***

Właśnie popijałem lodowatą wodę z małego strumyka. Rano byłem pobiegać. Chciałem tylko sprawdzić, czy przypadkiem nie zapuściłem się z kondycją, ale jak się okazało, nie było tak źle. Czułem, że mogę wszystko, dlatego zacząłem szaleńczy bieg. Och, jak bardzo się myliłem! Teraz ledwo stałem na nogach i oddychałem nierówno. Bylem padnięty. Chciałem dzisiaj wyciągnąć na bieg Tajgę, jednak ta powiedziała, że jest zmęczona i nie ma za bardzo ochoty. Słyszałem ostatnio kilka podobnych wymówek; "Noga mnie boli", "Kręci mi się w głowie", "Umówiłam się z kimś"... I tak cały czas. Miałem nadzieję, że to nie objawy jakiejś choroby, tylko... Nie zdążyłem dokończyć swojej myśli, ponieważ ktoś zasłonił mi oczy. Uśmiechnąłem się.
-Och, Tajga, Tajga...-pokręciłem głową obracając się z uśmiechem do partnerki-Wreszcie wstałaś. Już się bałem, że prześpisz cały dzień.
-Oj, przestań-przewróciła oczami. Była wyraźnie rozradowana-Muszę ci coś powiedzieć...

Tajga?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz