poniedziałek, 12 maja 2014

Od Oranii

CD Midway

Nie podobał mi się ton, ani słownictwo klaczki. W zasadzie nie powinnam mieszać się w sprawy wychowawcze dzieci Scolle i Slayer'a, niemniej jednak miałam do nich żal o zepsucie tak małego źrebaka. No bo jak inaczej wytłumaczyć jej zachowanie i fakt, że pałęta się tu sama? O nie, rozmowa ze Slayer'em jednak mnie nie ominie... W zasadzie traktowałam go jak brata i chyba właśnie dlatego czułam nieodpartą chęć ochrzanienia go...
-Wiesz co? Rób co chcesz.-oświadczyłam obojętnym tonem.-Tylko pamiętaj, że nic nie dzieje się bez przyczyny i wszystko nie ma swoje skutki.

Midway?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz