środa, 14 maja 2014

Od Harry'ego

Kolejny dzień w nowym stadzie. Bardzo mi się tu podoba. Obudziły mnie promienie słoneczne wpadające do jaskini przez wejście. Otworzyłem swe brązowe oczy. Słońce mnie oślepiało. Lecz na mnie to nic nie znaczyło. Podniosłem się i ruszyłem przed siebie. Wyszedłem z mego domu i skierowałem się na Mglistą Polanę. Zajadałem trawkę która była oszałamiająco dobra... Nagle dostrzegłem coś w oddali. Zwróciłem się ku temu czemuś. Była to woda której pragnąłem. Podszedłem do jeziorka i się napiłem. Po czym uniosłem głowę. Ujrzałem piękny, tajemniczy most. Zapragnąłem przygody więc tam ruszyłem w stronę tego mostu. Nosił on nazwę Most donikąd. Zdradliwa nazwa ale żądanie przygody opętało moje ciało i duszę. Ruszyłem jak oszalały w stronę tego Mostu. Nagle gdy już miałem wbiec napotkałem jakąś klacz.
- Witaj. - powiedziała.
- Witaj. - odparłem.
Uniosłem głowę i spojrzałem na Most donikąd.
- Chcesz tam iść? - spytała klacz.
- Tak. A tak po za tym jestem Harry. - rzekłem.
- Ja jestem Coelsho. - przedstawiła się.
- Fajnie. - rzekłem.
Ominąłem ją i wszedłem na most.
- Wiesz co czynisz? - spytała.
- Nie do końca. O moście tym nigdy nie słyszałem jeśli chcesz to możesz iść ze mną ale to tylko twoja decyzja. - powiedziałem.

<Coelsho?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz