środa, 14 maja 2014

Od Coelsho

CD Souffle

-To co mówisz jest bardzo mądre-pokiwałam głową z uznaniem-Szczerze, to myślałam, że powiesz coś w stylu 'Ja? Ogier? Co? Nie, przecież ja niczego się nie boję.'- zaczęłam udawać męski głos. Brzmiało to dość dziwacznie, więc oboje się roześmialiśmy.
-A pająki?-zapytał po chwili-Z tego co wiem, to każda klacz piszczy na ich widok i ucieka gdzie pieprz rośnie, a ogier ma wtedy szansę się wykazać i jest postrzegany jako prawdziwy bohater-uniósł dumnie łeb-Zawsze mogę zostać twoim bohaterem.
-Nie w tym przypadku-uśmiechnęłam się i pokręciłam głową-Nie boję się ich. Fauna to mój żywioł. Wszystko co pełza, chodzi, skacze, lata, czy jak tam inaczej się porusza-nie boję się tego. To stworzenia takie jak my, tylko popatrz-pokazałam łbem w stronę ścieżki. Przed nami zrobiło się ciemno. Pająki przebiegły drogę i zniknęły w zaroślach. Niby była noc, ale jednak już powoli zaczynało świtać. Spędziłam z nim tyle czasu... To niewiarygodne, bo z nikim nie dogadywałam się tak dobrze.
-Lubię cię-przyznałam i nieśmiało na niego popatrzyłam. Zarumienił się lekko, na co zachichotałam.
-Ja cię też-odpowiedział poważnie.

Souffle?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz