CD Nemezis
- Dobra, chodź! - powiedziałem do niego, robiąc pętlę wokół jego szyi za
pomocą dzikiego pnącza a następnie lekko szarpiąc go w moim kierunku.
-
Zostaw mnie! Nic nie widzę! W ogóle kim ty jesteś! - krzyknął
zdenerwowany, stawiając dęba i próbując się wyrwać. Nie chciałem tego
robić, ale uderzyłem go z pnącza i sprowadziłem na ziemię. Siłą
prowadziłem go do mojej jaskini w duszy prosząc o to, bym nikogo z
mojego stada nie spotkał. Zajęty panowaniem nad zezłoszczonym ogierem,
wpadłem na kogoś.
- Przepraszam. - odparła cicho. Rozpoznałem ten głos, natychmiastowo się odwróciłem.
-
Nemezis?! - krzyknąłem zaskoczony. Co ona sobie pomyśli? Jakiś oby koń
znęca się nad Yamaray'em. To wpadłem... - Wszystko Ci wytłumaczę! -
krzyknąłem natychmiastowo.
Nemezis?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz