piątek, 7 marca 2014

Od Dęblina

CD Szebry

Po jakimś czasie zebrali się wszyscy, a w każdym bądź razie większość. Dałem znak Havanie, Jack'owi, Tamizie i Slayer'owi, by razem ze mną weszli na niewysoki pagórek. Zerknąłem na Szebrę, a ta skinęła głową, dając znak, że mogę mówić. Odchrząknąłem więc. Wszyscy zamilkli.
-Nie ma sensu, żebym truł wam marnymi pociechami i delikatnymi objaśnieniami. -odezwałem się głośno, patrząc po zebranych. -Wszyscy doskonale wiedzą dlaczego się tutaj znaleźliśmy i jak do tego doszło, więc dodatkowe tłumaczenia również są zbędne. Trzeba przejść do konkretów. Dobra organizacja jest najważniejsza, a tak więc potrzebujemy dowódcy wojsk. Yamara'y...-skinąłem na ogiera, a ten wyszedł z tłumu. -Podjąłbyś się tego zadania? Oczekuję pewnej decyzji. Tutaj nie ma miejsca na żarty i niezdecydowanie...

Yamaray?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz