CD Mocci
Już chciałem się uśmiechnąć, myśląc, że żartuje. Jej mina wyrażała jednak co innego. Nie żartowała.
Westchnąłem głęboko.
-Mocca, przecież wiesz, że nie możesz...-odparłem delikatnie.
-Niby dlaczego?-prychnęła. Po chwili chyba jednak sobie przypomniała. -Przecież wtedy, kiedy mnie uczyłeś szło mi już coraz lepiej! Dałbyś mi jeszcze kilka wskazówek i wszystko byłoby dobrze!-spojrzała na mnie z zaciętością. -Poza tym nie możesz mi niczego zabraniać!-parsknęła.
Pokręciłem głową.
-Jesteś uparta... Mocca, nie możesz. Przecież wiesz, że cię kocham i nie przeżyłbym tego, gdyby coś ci się stało! Nigdy bym sobie tego nie wybaczył, zrozum.-spojrzałem jej w oczy.
Mocca?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz