C.D Qerida.
Spojrzałam na niego. Po czym szybko do niego podbiegłam. - Nie zostawiaj mnie ... - powiedziałam niemal że szeptem. Qerido na mmnie spojrzał. - No chodź. Uśmiechnął się do mnie. Po czym zaczęliśmy iść. Po kilku minutach doszliśmy na zebranie. Uśmiechnęłam się. *2 godziny później* Zebranie się skończyło. Wszyscy się rozeszli. Qerido gdzieś poszedł. Ja stąpałam nie pewnie po ziemi. Czułam jak ktoś mnie obserwował. Nagle wyskoczył Qerido. - Aaa!- krzyknęłam. Zaczełam biec przed siebie. Nie obracałam się. Byłam taka samotna i strachliwa. Nagle dojrzałam wielkie drzewo. Pobiegłam do niego. Schowałam się za nim. Nagle zobaczyłam Qerida. Podbiegł do drzewa. Zaczęliśmy chodzić w kółko wyglądaliśmy jak 2 małe źrebaki po chwili jednak sie zatrzymałam. Ogier na mnie wpadł. - Rossa co się dzieje? - zapytał - N...Nie wiem. - odparłam nie pewnie. Z moich oczu zaczęły spływać słone łzy. (Qerido?) | |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz