czwartek, 6 marca 2014

Od Rossy

C.D Qerida.

Spojrzałam na niego. Po czym szybko do niego podbiegłam.
- Nie zostawiaj mnie ... - powiedziałam niemal że szeptem.
Qerido na mmnie spojrzał.
- No chodź.
Uśmiechnął się do mnie. Po czym zaczęliśmy iść. Po kilku minutach doszliśmy na zebranie. Uśmiechnęłam się.
*2 godziny później*
Zebranie się skończyło. Wszyscy się rozeszli. Qerido gdzieś poszedł. Ja stąpałam nie pewnie po ziemi. Czułam jak ktoś mnie obserwował. Nagle wyskoczył Qerido.
- Aaa!- krzyknęłam.
Zaczełam biec przed siebie. Nie obracałam się. Byłam taka samotna i strachliwa. Nagle dojrzałam wielkie drzewo. Pobiegłam do niego. Schowałam się za nim. Nagle zobaczyłam Qerida. Podbiegł do drzewa. Zaczęliśmy chodzić w kółko wyglądaliśmy jak 2 małe źrebaki po chwili jednak sie zatrzymałam. Ogier na mnie wpadł.
- Rossa co się dzieje? - zapytał
- N...Nie wiem. - odparłam nie pewnie.
Z moich oczu zaczęły spływać słone łzy.

(Qerido?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz