CD historii Nevady
-Chociaż ja uważam, że to wszystko bezsensu- powiedziałem
-Niby czemu?- zdziwiła się
-No, bo wiesz... Niektórzy są za bardzo pewni siebie. Ja rozumiem, że pałają do walki, ale uważam, że powinni przystopować. Jeszcze nic nie wiadomo. Kiedy ś też koniecznie chciałem pokonać wroga, ale teraz zrozumiałem coś. Jednak nikomu nie można niczego zabronić. Najważniejsze, że na razie jest wszystko w porządku i żaden z koni nie ucierpiał- odparłem, odwracając się w stronę klaczy
Nie usłyszałem odpowiedzi. Jednak nie pytałem czy mi odpowie. W pewnym sęsie wiedziałem o czym myśli. Nie, że jestem jakimś czytelniczym jej myśli. Po prostu domyślałem się.
-Ale spokojnie. Nie damy się tak łatwo. Pamiętaj Nev, to tylko teren. A życie jest ważniejsze od miejsca i to o wiele. Nawet jeśli przegramy to powinniśmy, przynajmniej ja to uznam i przyjmę z honorem dla tamtych- uśmiechnąłem się delikatnie w jej stronę
<Nevada?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz