CD historii Rossy
-Musisz to w sobie przezwyciężyć. Jesteś silną, zaciętą, wredną klaczą, pamiętaj. Nie poddajesz się łatwo. Tylko trzeba ci w tym pomóc, a ja jestem zawsze blisko- uśmiechnąłem się
Klacz nie odpowiedziała, tylko lekko wyjrzała zza drzewa
-A teraz chodźmy się przejść- odpowiedziałem weselej.
-Ale...
-Bez żadnego ale. Idziemy i koniec kropka.
-Ale ja się boję, n... nie, nie idę. Zostaję tu- schowała się bardziej
-I kto tu zachowuję się jak źrebak? Trudno, ja idę. A ty zostaniesz. Sama, bez nikogo. Jack poszedł. Adios!- krzyknąłem
Nie usłyszałem odpowiedzi. szedłem wolnym stepem coraz bardziej się oddalając. Wtem usłyszałem
-Qerido! Zaczekaj! Nie zostawiaj mnie!- podbiegła do mnie, odwracając jeszcze raz głowę
-I co? Panienka się zdecydowała?- uniosłem brew
<Rossa?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz