piątek, 7 marca 2014

Od Arsena

CD Dęblina

Nie bardzo wiedziałem co mam robić. Nie jestem medykiem, ani tym bardziej szamanem. Byłem zwykłym wypatrującym, dodatkowo przeszkolonym do walki, a nie do leczenia... Klacz kurczowo zaciskała powieki, a wokół niej rozkwitała coraz obszerniejsza kałuża krwi. Udało mi się zlokalizować jej źródło, a była nim wielka rana na boku klaczy. Mimowolnie syknąłem na jej widok.
-Zaatakowali mnie...-wyszeptała cicho. -Napadli na mnie, kiedy szłam na przeszpiegi, nie miałam z nimi żadnych szans...
-Już dobrze.-odparłem, gorączkowo patrząc co chwila w kierunku walczących Jack'a i Dęblina. Jeżeli się nie pospieszą, ona wykrwawi się na śmierć...

Dęblin? Jack?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz