środa, 12 lutego 2014

Od Qerida

CD historii Nevady

Spojrzałem na klacz lekko zdziwiony.
-Noo... Tak. A co?- uśmiechnałem się.
-Nie, nic. Po prostu... Podobno bezpiecznie tam nie jest- przekręciła głowę
-Jesteś w końcu ze mną- powiedziałem żartobliwie
-Ha! I mam się pewnie nie bać?- zachichotała
-Oczywiście, że nie. Chociaż.. To mój ,,genialny" plan. A moje ,,genialne plany" są... są wręcz genialne.
-Prowadź geniuszu- zaśmiała się.
-Nie myślisz, że słowo genialny zaczęło dziwnie brzmieć?- spojrzałem na nią.
-Tak, trochę tak. Jesteśmy niedaleko- dodała
-Czuś ten zapach- spojrzałem tajemniczo na klacz.
 -Nie strasz mnie- obejrzała się
-Przecież cię obronię. Rzucę się za tobą w ogień- zachichotałem i zachęciłem ją do wolnego kłusa.
<Nevada? Wena zwiała ;_;>


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz