CD historii Rossy
Nie wiedziałem co i jak to ująć, jak jej powiedzieć...
-Rossa, ja wiem, że to trudno zrozumieć i ciężko, ale ja... ja sam nie wiem. Ja nie wiem czy czuję to samo do ciebie co ty do mnie. Naprawdę cieszy mnie to, że komuś na mnie zależy, że nie zostałem sam, że ktoś tak cudowny jak ty dał radę mnie pokochać- powiedziałem i lekko spuściłem głowę.
-Qerido... dla mnie jesteś jedyny...
-Ale ja nie wiem... jestem zagubiony w tym całym, wielkim świecie. Jestem małą cząstką jego. Zresztą jak? Jak można pokochać, jeżeli... Eh, nie warto otwierać dawnych ran. Nie rób głupstw, Rossa. Daje ci radę- odpowiedziałem i spojrzałem w dal- Pewnie powiesz, że mam powiedzieć wprost? Nie mogę i nie umiem. Może ktoś inny, nie ja...
<Rossa? Wena perfidnie opuszcza...>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz