CD historii Sahary
Spojrzałem na klacz radośnie. Ładna, ładna… -A tak wogule… to co tu robisz?- spytałem i znowuż schyliłem głowę, skubiąc kępkę trawy.
-Zwiedzam nowe tereny. Ładnie tu, a ja nie za bardzo wiem gdzie się udać- odpowiedziała
-Czyli zgubiłaś się?- podniosłem wzrok
-Nie, nie… Chyba…- jąknęła się
-Mogę cię oprowadzić. Oczywiście jeśli chcesz, słonko- uśmiechnąłem się i jeszcze raz skubnąłem trawy.
Klacz chwilę stała nieruchomo, jakby jej wogule tu nie było. Sam nie wiem czy ją coś Zamurowało czy po prostu się namyśla. Sahara… Ładne imię. Podniosłem głowę i spoglądnąłem na klacz. Już myślałem, że poszła
-Coś nie tak? Zauważyłaś wilka czy co? Chodź… Przejdziemy się- odparłem i uśmiechnąłem się do niej.
<Sahara? Spoko, też mam krótkie>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz