CD opowiadania Vito de Rain
Przed oczami stanęła mi Kama, samotna, stojąca na niewielkiej polanie. Przełknęłam ślinę
- Nie..., ale wiele bym dała, żeby zobaczyć chociaż raz, jedną z nich -
spuściłam wzrok - Taka ze mnie przyjaciółka, że nie miałam nawet czasu,
by zapytać jak ona się czuje, aby jej poszukać. Dopiero tutaj sobie o
niej przypomniałam, a mimo to nadal tu jestem nie poszukując jej. Nie
mam sił już. - popatrzyłam błagalnym wzrokiem na Vita, jakbym
oczekiwała, że coś powie, pocieszy, jednak on nic nie powiedział -
Czasami... czasami się czuję tak, jakby to wszystko było moją winą. Że
stajnia się spaliła, Kama zniknęła, Stado się rozpadło, że... że... nasz
związek sie nie udał - wydusiłam - Próbuje pokazywać, że nic się nie
dzieje, ale już nie mogę. Moje życie to jeden wielki żart. Cały czas
myślę "Co by było gdybym..." Czuję się winna. Powiedz Vito, dlaczego? -
po policzkach popłynęły mi łzy. Łzy bezsilności - Jak mam być silna,
jeżeli już upadłam? Upadłam, chociaż staram się, nie mogę się podnieść i
brnąć do przodu. To wszystko moja wina...
(Vito? Uciekła, jędza jedna)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz