CD opowiadania Niebieskiej
Przez chwilę nie odpowiadałam
- Miałaś naprawdę fajne życie... - szepnęłam w końcu, w duchu zazdroszcząc jej
- Czasami też tak sobie myślę, ale... są takie momenty, że chciałabym wrócić do Maćka - odpowiedziała cicho
- Ciesz się tym, co masz teraz, bo wszystko może momentalnie zniknąć,
wystarczy jedna czasem zmiana, by przez resztę czasu żyć w bólu -
zapatrzyłam się w daleki punkt za klaczą.
Nie patrzyłam na nią, jednak mogłabym się założyć, że wpatrywała się we
mnie zdziwiona, zaskoczona i ciekawa. Jednak ja, nie miałam wielkiej
ochoty opowiadać historii. Przeżywać jeszcze raz tego samego bólu. Ale
przecież powinnam. To ja rozpoczęłam ten temat i to ja powinnam go
zakończyć. Ale czy naprawdę chcę rozdrapywać stare rany? Milczałyśmy,
panowała cisza, krępująca cisza, która... którą chciałam natychmiast
przerwać, ale nie wiedziałam jak. Więc trwałyśmy tak, nie odzywając się.
- A... jaka była... twoja historia? - spytała w końcu niepewnie
Niebieska, chyba przeczuwając, że nie była za wesoła, jednak widocznie
chciała jakoś przerwać tą ciszę
Przygryzłam wargę. Już otworzyłam usta, by zacząć opowiadać
- Przebiegniemy się? - stchórzyłam, zmieniając temat
Zdezorientowana, skinęła pyskiem.
(Niebieska?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz