CD Vito de Rain
Stał tam. Niebywałe. Wierny przyjaciel. Duch. Patrzył się. Chyba na mnie. Chyba w moje oczy. Duch.
-Vito...-szept, niesłyszalny nawet dla mnie samej.
Nie ruszam się. Duchów nie wolno straszyć. Moje ciało drży. Nie umiem się uspokoić. Kolejne łzy, które bezsensownie spływają po moich policzkach. A Duch płynie w moją stronę.
-Mocca...-sapnął nerwowo-To... ty?
Nie odezwałam się. Obróciłam tylko łeb i popatrzyłam mu głęboko w oczy. To jednak nie rozwiało moich wątpliwości.
-Jesteś Duchem. To nie ty, Vito, to nie ty-powtarzałam w kółko.
-Mocca, co ty mówisz? Jestem Vito, jestem twoim przyjacielem. To ja...
-Vito?-powiedziałam dopiero swoim normalnym głosem, nagle zbudzona ze snu.
-Tak, Mocca. To ja-po jego policzkach też pociekły łzy.
-To ty-powiedziałam przez płacz i rzuciłam mu się w ramiona, Trwaliśmy tak nieprzerwanie, ciesząc się sobą.
Vito?
Stał tam. Niebywałe. Wierny przyjaciel. Duch. Patrzył się. Chyba na mnie. Chyba w moje oczy. Duch.
-Vito...-szept, niesłyszalny nawet dla mnie samej.
Nie ruszam się. Duchów nie wolno straszyć. Moje ciało drży. Nie umiem się uspokoić. Kolejne łzy, które bezsensownie spływają po moich policzkach. A Duch płynie w moją stronę.
-Mocca...-sapnął nerwowo-To... ty?
Nie odezwałam się. Obróciłam tylko łeb i popatrzyłam mu głęboko w oczy. To jednak nie rozwiało moich wątpliwości.
-Jesteś Duchem. To nie ty, Vito, to nie ty-powtarzałam w kółko.
-Mocca, co ty mówisz? Jestem Vito, jestem twoim przyjacielem. To ja...
-Vito?-powiedziałam dopiero swoim normalnym głosem, nagle zbudzona ze snu.
-Tak, Mocca. To ja-po jego policzkach też pociekły łzy.
-To ty-powiedziałam przez płacz i rzuciłam mu się w ramiona, Trwaliśmy tak nieprzerwanie, ciesząc się sobą.
Vito?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz