wtorek, 13 maja 2014

Od Tajgi

CD Sorrela

Podniosłam jego pysk swoim i spojrzałam twardo. Do czego to doszło, żeby klacz w ciąży musiała pocieszać swojego partnera...
-Sorrel, wdech i wydech.-uśmiechnęłam się. -Zachowuj się jak ogier! Będzie dobrze, zobaczysz. Tamte wydarzenia, to był po prostu... zbieg okoliczności i tyle. Zobaczysz, już niedługo nareszcie będziemy szczęśliwą rodziną... Ty, ja i nasze dziecko, nie cieszysz się?

Sorrel? Sorry, za długość, ale pisane w pośpiechu ;D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz