czwartek, 6 marca 2014

Od Yamaray'a

CD Nemezis
Spokojnym krokiem poszedłem do doliny, cały czas zastanawiając się o czym klacz chciała mi powiedzieć. Nie mogłem przestać o tym myśleć! Wokół mnie toczyła się bitwa, lecz dotarło to do mnie dopiero wtedy kiedy dostałem. Upadłem na ziemię zakołkowany i nie myśląc użyłem zamiany serc. Po chwili znalazłem się w ciele obcego konia, spojrzałem na swoje ciało i zauważyłem dość sporą ranę na głowie.
- Chodź, muszę Cię opatrzyć. - powiedziałem do niego, koń tylko pokiwał głową. Zrozumiałem, że prawdopodobnie mnie nie widzi. Nie chciałbym stracić wzroku! Szybko pomogłem mu wstać i zaprowadziłem do mojej groty, żeby się nim zająć.
- Zostań tutaj. - powiedziałem wychodząc.
- Czekaj! Gdzie ja jestem? - zapytał. - Nic nie widzę! - krzyknął zdenerwowany.
- O nic się nie martw, zostałeś poważnie uderzony.
- Co? Jak to? Nie przypominam sobie, żebym został uderzony.
- Zostań tu! - głupio mi było gadać do samego siebie, ale teraz nie mogłem wrócić do swojego ciała. Skoro on mówi, że nic nie widzi skąd miałbym wiedzieć, które zioła zrywam.
- Dobra. - odpowiedział niechętnie po czym się położył. A ja pobiegłem poszukać ziół.
<Nemezis? U mnie jak widzisz, dobrze. A u ciebie?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz