czwartek, 20 marca 2014

Od Vito de Rain

CD Mocci

-No to je nakarm.-uśmiechnąłem się, patrząc jak nasze dwie pociechy starają się ustać na nogach dłużej niż 10 sekund. W końcu im się to udało i mocno chwiejnym krokiem ruszyły w stronę Mocci. Nie szło im to może najzgrabniej, ale jak dla mnie i tak były doskonałe. Mocca, chcąc nakarmić maluchy, również wstała, choć z wyraźnym trudem. Podszedłem i objąłem ją szyją.
-Mamy rodzinę, Mocca...-szepnąłem jej do ucha. -W końcu jesteśmy prawdziwą rodziną...
Uśmiechnęła się i tylko mocniej wtuliła głowę w moją grzywę. Po chwili jednak puściła, odwracając się do źrebaków.
Castiel był już praktycznie przy niej i z ogromnym apetytem w oczach wypatrywał źródła mleka, a gdy je już znalazł, przyssał się energicznie.
-Mała pijawka.-skwitowałem.
Coelsho za to nadal nie mogła zbyt dobrze ustać na nogach i chwiała się dość mocno. Każda próba dostania się do mleka kończyła się wywrotką już na starcie. Podszedłem i pomogłem jej, podtrzymując pyskiem, kiedy zaczynała przechylać się na którąś ze stron. Wspólnymi siłami udało nam się dostać do Mocci. Zaczęła pić mleko z równie ogromnym apetytem, co Castiel.
-No to teraz mam już dwie małe pijawki.-uśmiechnęła się Mocca, muskając klaczkę pyskiem.

Mocca? Znowu słodzimy... xd

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz