CD Sorrela
-Ale...-wyrwało mi się z gardła, jednak mojego partnera już nie było.
Spojrzałam na Nowela i tę klacz i uśmiechnęłam się nieco wymuszenie, mając nadzieję, że nie dostrzegli owej sztuczności. Bądź co bądź, to jednak dziwne uczucie, stać twarzą w twarz z osobą, jeszcze niedawno uważaną za zmarłą. Nie wiedziałam jak mam zacząć rozmowę, bo przecież nie zadam klasycznego zdania "ładna dziś pogoda, prawda?".
Odchrząknęłam, by zyskać na czasie.
-No więc... Więc chodźmy do naszej jaskini.-powiedziałam w końcu i odwróciłam się. Po chwili Nowel zrównał się ze mną.
-O jakiej wojnie właściwie mówił Sorrel?-spytał niepewnie.
Westchnęłam ciężko.
-Z jednego piekła do drugiego, co?-uśmiechnęłam się kwaśno. -Tak, prowadzimy wojnę. Dokładniej ze Stadem Koni znad Morza. Midnight zaatakowała ogiera, który wlazł na nasze tereny, a oni chcą się zemścić. Mógł się pilnować...-prychnęłam.
Sorrel? Nowel? A może Kyi?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz