CD Pride
-I tak jesteś chwalipiętą!-parsknąłem.
-A ty gburem!
-Gdybym był gburem, to teraz pewnie by cię tutaj ze mną nie było, szach-mat!-zaśmiałem się.
W odpowiedzi wystawiła mi język. Kłusowaliśmy w milczeniu, co było dosyć dziwne. Dostrzegłem na pysku Pride jakby cień zadumy. Wiedziałem, o co jej chodzi, ja też o tym myślałem.
-Tak mi ich wszystkich brakuje...-zacząłem, teraz już całkowicie innym tonem -Może niezbyt angażowałem się w sprawy towarzyskie stada, ale to jednak niezaprzeczalnie był mój dom... Wiesz może, co się stało z resztą koni ze Stada Błękitnego Księżyca?
Pride? A do mnie nie ;__;
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz