CD Pride
Chce wyścigu? Będzie go miała! Nie wahałem się ani chwili i ruszyłem za klaczą. Słyszałem jej śmiech i stukot kopyt na mokrym gruncie. Dogoniłem ją, szliśmy łeb w łeb, ale tylko przez chwilę. Zaraz potem zręcznie ją wyprzedziłem. Kilkaset metrów później minąłem rozłożysty, nagi dąb i uznałem, że może on być metą. Starczy. Odwróciłem się i zobaczyłem gwałtownie hamującą przede mną Pride. Chwilę wpatrywała się we mnie z niedowierzaniem.
-Wybacz, nie lubię przegrywać.-uśmiechnąłem się mściwie.
-Ale... jak?-wydusiła wreszcie.
-Co, opadła troszkę szczęka?-dumnie uniosłem głowę.-Treningi przed wojną tak mnie wzmocniły.-odparłem niewzruszony. -Nabrałem kondycji i teraz nie zamierzam doprowadzić się już do takiego stanu, jak wcześniej.
Pride?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz