CD opowiadania Vito de rain
- Pamiętaj, że w połowie też to moja zasługa - odparłam podnosząc głowę, by spojrzeć mu w oczy
- Twoja? - zdziwił się - A kto cię męczył całymi dniami i zmuszał, żebyś obiegał całe tereny? - przypomniałam mu - A poza tym niedługo cię przegonię. Zobaczysz. Mam ogromny potencjał co do biegów - mówiłam poważnym tonem, jednak w oczach migały rozbawione iskierki - Chwalipięta - rzucił, śmiejąc się Vito. Ruszył stępem przed siebie - Ja? - ruszyłam za nim - Nigdy w życiu. Przecież tak nieśmiała i mało rozmowna osoba miała by być chwalipiętą? - spytałam ledwo powstrzymując się od śmiechu - A w szczególności nienawidząca towarzystwa i samotna, może jeszcze? - dodał - Dokładnie! - przekomarzałam się (Vitoooo? I wena wróciła? XD) |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz