CD Qerida.
Spojrzałam na ogiera. Odwróciłam się.
- Dajmy sobie spokój. - powiedziałam i poszłam przed siebie.
Lecz niestety. On mnie zatrzymał.
- Nie dam tobie spokoju. Jesteśmy przyjaciółmi!
Spojrzałam na niego. Westchnęłam.
- Qerido ty nic nie zrozumiesz. Możesz mnie wyzywać możesz mnie nienawidzić. Nic nie zrobię. To już twoja decyzja ja nic nie zrobię. Moje życie już dawno zostało zrujnowane. Już nikt tego nie zmieni. Po prostu mam takie życie. A dla mnie samo życie to jest piekło. - powiedziałam
Spojrzał na mnie. Zamurowało go.
- Ja nie wiem co powiedzieć... - powiedział nie pewnie.
- Nic już nie mów. - powiedziałam
Pocałowałam go w chrapy i poszłam dalej. Nie odwracałam się , nie patrzyłam co zrobi albo co robi. Po prostu życie to jest dla mnie męczarnia. Może czas odejść z tego świata? Kiedy tak rozmyślałam nagle ogier do mnie podbiegł i mnie zatrzymał.
<Qerido? >
Spojrzałam na ogiera. Odwróciłam się.
- Dajmy sobie spokój. - powiedziałam i poszłam przed siebie.
Lecz niestety. On mnie zatrzymał.
- Nie dam tobie spokoju. Jesteśmy przyjaciółmi!
Spojrzałam na niego. Westchnęłam.
- Qerido ty nic nie zrozumiesz. Możesz mnie wyzywać możesz mnie nienawidzić. Nic nie zrobię. To już twoja decyzja ja nic nie zrobię. Moje życie już dawno zostało zrujnowane. Już nikt tego nie zmieni. Po prostu mam takie życie. A dla mnie samo życie to jest piekło. - powiedziałam
Spojrzał na mnie. Zamurowało go.
- Ja nie wiem co powiedzieć... - powiedział nie pewnie.
- Nic już nie mów. - powiedziałam
Pocałowałam go w chrapy i poszłam dalej. Nie odwracałam się , nie patrzyłam co zrobi albo co robi. Po prostu życie to jest dla mnie męczarnia. Może czas odejść z tego świata? Kiedy tak rozmyślałam nagle ogier do mnie podbiegł i mnie zatrzymał.
<Qerido? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz