CD historii Rossy
Westchnąłem nie tylko z powodu niezniecierpliwienia.
-Jeśli szłaś sama to kto miał cię obronić? Myślisz, że mi gdy stado upadło było łatwo. Że szedłem z uśmiechem galopując radośnie po łąkach? Jak nie chcesz to nie mów. Ja cię do tego nie zmuszam. Nie będę się wtrącał. To twoja decyzja czy chcesz czy nie. Widocznie nie. Trudno... nie mogę przecież wyciągać siłą. Widać, że... zresztą i tak nikt nie zrozumie- odwróciłem głowę.
-Jeśli chcesz to idź- powiedziała smętnie
-Nie, nie pójdę. Nawet jeśli użyjesz czarów to nie. Jestem uparty.
-To czego chcesz!?- krzyknęła
Ucichłem. To zabolało. Poczułem ukłucie w serce. W sam jego środek. Ból przeszył od środka moje ciało. Dreszcz, nagły dreszcz. Teraz tym bardziej nie wiedziałem co do niej czuję. Wątpliwości w głowie
-Rossa? To ty czego chcesz? Jeśli nie chcesz stracić przyjaźni to... Chyba już sama wiesz co mam na myśli. Możesz odejść, jednak miej świadomość tego...- urwałem się.
<Rossa?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz