Dziś rano galopowałam po śniegu jak
wariatka to tu, to tam wszędzie musiałam zajrzeć. Gdy byłam na Rajskiej
Plaży położyłam się i myślałam. Pamiętam jak zawsze bawiłam się na plaży
z After. Ona zawsze wieczorem rozpalała ognisko swoją mocą... Ach!
-Tęsknie za naszym dawnym życiem-wyszeptałam a wiatr poniósł moje słowa. Zaczęłam spacerować dalej.
Wtedy przypomniały mi się słowa piosenki Meggie które śpiewała After.
Zaczęłam cicho podśpiewywać gdy zza drzewa wyszła klacz którą skądś kojarzyłam
-Cześć...-zaczęłam niepewnym głosem. Jednak odpowiedziała mi cisza -Jestem Misaco a ty?-próbowałam zacząć rozmowę. Klacz jednak tylko patrzyła na mnie spode łba jakby chciała mnie zjeść albo co
-Rossa.
O matko! To ta Rossa córka ogiera beta. Jednak nie tak ją sobie wyobrażałam...
-Wiesz co? Nie robisz mi łaski rozmawiając tu ze mną- powiedziałam trochę rozgniewanym głosem.
-To po co się mnie pytasz?-Jej mina przypominała teraz twarz głodnego wilka
-Wiesz jak chcesz mnie zjeść to bardzo proszę-powiedziałam drwiąco równocześnie się z niej śmiejąc. Tego nie wytrzymała i rzuciła się na mnie- Acha... czyli, że na poważnie chcesz mnie zjeść-rzuciłam w jej stronę nie mogąc się powstrzymać od śmiechu
(Rossa wybacz ale nie miałam pomysłu a chciałam z tobą popisać...)
-Tęsknie za naszym dawnym życiem-wyszeptałam a wiatr poniósł moje słowa. Zaczęłam spacerować dalej.
Wtedy przypomniały mi się słowa piosenki Meggie które śpiewała After.
Zaczęłam cicho podśpiewywać gdy zza drzewa wyszła klacz którą skądś kojarzyłam
-Cześć...-zaczęłam niepewnym głosem. Jednak odpowiedziała mi cisza -Jestem Misaco a ty?-próbowałam zacząć rozmowę. Klacz jednak tylko patrzyła na mnie spode łba jakby chciała mnie zjeść albo co
-Rossa.
O matko! To ta Rossa córka ogiera beta. Jednak nie tak ją sobie wyobrażałam...
-Wiesz co? Nie robisz mi łaski rozmawiając tu ze mną- powiedziałam trochę rozgniewanym głosem.
-To po co się mnie pytasz?-Jej mina przypominała teraz twarz głodnego wilka
-Wiesz jak chcesz mnie zjeść to bardzo proszę-powiedziałam drwiąco równocześnie się z niej śmiejąc. Tego nie wytrzymała i rzuciła się na mnie- Acha... czyli, że na poważnie chcesz mnie zjeść-rzuciłam w jej stronę nie mogąc się powstrzymać od śmiechu
(Rossa wybacz ale nie miałam pomysłu a chciałam z tobą popisać...)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz