czwartek, 23 stycznia 2014

Od Dęblina

CD opowiadania Havany

Galopowałem w blasku zachodzącego słońca, a obok mnie biegła najpiękniejsza klacz świata, która w dodatku była moją partnerką... Czego więcej chcieć? Odrzuciłem łeb do tyłu i zarżałem donośnie, a mój głos potoczył się echem po wzgórzach okalających plażę.
-A tobie co?-spytała rozbawiona Hav.
-Jestem po prostu szczęśliwy...-odparłem, uśmiechając się od ucha do ucha.
Zwolniliśmy do kłusa, by po chwili się zatrzymać. Pozwoliłem, by Havana oparła swój łeb o moją szyję i razem wpatrywaliśmy się w ostatnie promienie zimowego słońca.
-Kocham cię...-szepnąłem jej do ucha.

Havana? Wybacz, że takie nijakie, ale po 3 godzinach użerania się z tym blogiem już nic mi nie idzie... ;d

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz