czwartek, 15 maja 2014

Od Dęblina

CD Havany

Choć robiłem to z ciężkim sercem, to jednak musiałem pozwolić jej na spokojne przemyślenie tego wszystkiego w samotności... Próbując błagać o wybaczenie tu i teraz, tylko pogrążyłbym się i nie zdziałał kompletnie nic.
Dęblin, coś ty do jasnej cholery zrobił?!
Teraz do mnie dotarło jaką krzywdę wyrządziłem Havanie, choć w rzeczywistości to ona jest najdroższą mi osobą... Mówi się, że potrzeba tylko tylko jednej minuty, żeby kogoś zauważyć, jednej godziny, żeby go ocenić i jednego dnia, żeby polubić, ale całego życia, żeby go później zapomnieć... I taką właśnie osobą była, jest i będzie Havana. Żeby pogodzić się z jej odejściem potrzebowałbym całego życia. Chociaż... Nie, nigdy bym się z tym nie pogodził i nie pozwolę na to, żebym został w jej świadomości wyłącznie jako wspomnienie. Jeszcze będzie jak dawniej, jeszcze wszystko wróci do normy...

Havana?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz